Paugarnia Carmen - mini-zoo w środku Warszawy
Wybraliśmy się niedawno do Papugarni Carmen, która kusiła nas koncepcją mini-zoo w środku miasta, gdzie bez problemu można spotkać, karmić, i głaskać najróżniejsze papugi.
Przed przyjazdem nieco obawialiśmy się tłumów, hałasu, bądź zapachów, ale na szczęście wszystkie te kwestie ostatecznie wypadły znacznie powyżej oczekiwań - było luźno, papugi wydzierały się tylko czasami, i nie narobiły nam ani razu na głowę.
Kasia na początku nieco się ich obawiała, ale jak zobaczyła, że jedna wylądowała mi na ramieniu i niczym się nie przejmując wyrzucała kawałki jabłka z pojemniczka z karmą, by dokopać się do jej ulubionych nasion, to po chwili sama zaczęła podstawiać swój pojemnik, by ją nakarmić.
W całej Papugarni znajdowało się sporo różnych gatunków papug, od małych i ruchliwych, po duże i łagodne. Wszystkie były kolorowe, część odpoczywała pod sufitem, kilka chodziło po podłodze. Co chwilę lądowały na ramionach szukając przekąsek.
Ostatecznie Kasia się rozkręciła karmiąc kilka papug, jedna nawet weszła jej na ramię. Inną, siedzącą na małym płotku głaskała ładnych kilka minut. Pod koniec nie chciała wychodzić i mówiła, że chciałaby tu zamieszkać, lub przynajmniej mieć w domu jedną udomowioną papugę (zamiast psa albo kota).
Cała wyprawa zajęła nam dosłownie kilka godzin, w końcu nie trzeba było nawet wyjeżdżać z Warszawy. Papugarnia jako luźna wakacyjna atrakcja sprawdziła się w stu procentach, więc jeśli chcecie skorzystać z ostatnich dni sierpnia, to Papugarnię Carmen zdecydowanie możemy Wam polecić!
Ps. Na pamiątkę kupiliśmy sobie małą pluszową papugę, która dodatkowo wyposażona jest w magnes, więc “lata” teraz po domu i przyczepia się do różnych metalowych elementów.