Cześć! Nazywam się Andrzej Mazur. Jestem developerem i tatą. Na tym blogu staram się zaszczepić mojej córce, Kasi, programistycznego ducha poprzez zabawę.

Andrzej Mazur
© 2019-2026 Andrzej Mazur

Pierwsze wrażenia z gry Bohema

— 2 min

Bohema to piękna gra karciana o budowaniu własnego rytmu dnia i życiu artystów. Sprawdź moją szczerą recenzję - co zachwyca, co utrudnia start i czy warto po nią sięgnąć.

TataDeveloper - Bohema 01

Hej tu Ewa, czyli MAMAdesigner. Dziś to ja, w imieniu Andrzeja zabiorę Was w świat gry Bohema, w którą dzięki uprzejmości wydawnictwa Portal Games oraz samego TataDevelopera miałam okazję zagrać.

Zostań artystą z paryskiej Bohemy i zawalcz o uznanie. Masz głowę pełną marzeń… lecz pusty żołądek. Bohema to gra karciana, w której gracze zbierają karty w poszukiwaniu natchnienia, inspirują się muzami i próbują jakoś związać koniec z końcem.

Dlaczego Andrzej oddał zrecenzowanie tej gry właśnie mnie? Ponieważ jako artystka po prostu MUSIAŁAM w nią zagrać!

TataDeveloper - Bohema 02

Gotowi? To zaczynamy! Na początek garść przydatnych informacji: dla kogo jest gra karciana Bohema? Dla 1-4 graczy w wieku 14+, którzy mają ochotę spędzić przyjemnie kilkadziesiąt minut.

To dość skomplikowana rozgrywka (choć wydawca określa ją jako średnio-trudną), więc moim zdaniem zalecany wiek został dobrany adekwatnie. Jest to bardzo klimatyczny deckbuilding, który na początku wymaga skupienia, ale potem daje pole do popisu strategii i kreatywności.

TataDeveloper - Bohema 03

Nasza córka Kasia przepadła na widok przepięknej grafiki oferowanej przez grę. Trzeba przyznać, że mnie, jako artystkę, także mocno ujęła jakość wydania - doskonałe ilustracje, świetny papier, bardzo spójna warstwa wizualna - to wszystko sprawia, że Bohema jest ucztą dla oka.

Jednak instrukcja dla kogoś takiego jak ja (czytaj: osoby z ADHD, która najpierw robi, potem myśli) okazała się nie lada wyzwaniem. Najpierw przetasowałam wszystkie karty tzw. “zwyczajów”, a potem okazało się, że to były różne talie i nie powinny być zmieszane.

TataDeveloper - Bohema 04

Wspomniana wcześniej spójność wizualna utrudniła mi rozdzielenie kart, więc nasze przygotowania do gry zajęły odrobinę dłużej niż zapewne przewidywali jej autorzy.

Dlatego uczcie się na moich błędach i najpierw przeczytajcie instrukcję, zlokalizujcie każdy z opisanych elementów (np. talie startowe i talie zwyczajów), a dopiero potem dajcie się porwać Bohemie.

TataDeveloper - Bohema 05

Pierwsze rundy potraktowałyśmy z Kasią jako wprawkę i zdaje się, że tak właśnie zostały one pomyślane - mamy niewiele opcji do dyspozycji, zdobywamy ledwie garść punktów, ale wszystko zmienia się już przy mniej więcej czwartej turze.

Dla nas niezbędne okazało się zapisywanie punktów na kartce, żeby nic nam nie uciekło. Liczba powiązań poszczególnych elementów gry trochę przytłoczyła naszą dziesięciolatkę, ale dla mnie była fascynująca i wciągająca.

TataDeveloper - Bohema 06

Niezaprzeczalnym atutem rozgrywki jest możliwość opowiedzenia swojego dnia. Tu do głosu dochodzi nasza kreatywność i to od nas zależy, czy poczujemy się jak artyści z Paryża z przełomu XIX i XX wieku.

Choć nie jestem wyjadaczką w deck buildingu, to jestem pewna, że do Bohemy wrócę jeszcze nie raz. Na szczęście gra ma też tryb solo i kooperacyjny, więc jeśli nie znajdę towarzystwa starszych graczy, to zawsze mogę wypróbować te dwie opcje.

TataDeveloper - Bohema 07

Podsumowując: Bohema jest przepiękna, klimatyczna, wciągająca, lecz także dość skomplikowana.

Jest moim zdaniem idealną propozycją na leniwe popołudnie lub dłuższy wieczór, najlepiej w starszym towarzystwie, przy migotaniu świec i francuskiej playliście. Ale nie tracę nadziei, że i nasza Kasia spróbuje ponownie - choćby dla obrazków.